Dramatyczne otwarcie widowiska poświęconego „Zaporze”

Widowisko „I zawsze zwycięstwo musiało ich być…” zespołu wokalno–aktorskiego „Sonanto” zaczyna się w całkowitej ciemności. W pierwszych chwilach twórcy rezygnują z obrazu na rzecz dźwięku, budując napięcie wyłącznie poprzez warstwę akustyczną i wyobraźnię widza. Najpierw słychać kroki – ciężkie, miarowe, nieuchronne. Rozbrzmiewają w ciszy i stopniowo narastają, sugerując zbliżanie się czegoś ostatecznego. W tej oszczędnej przestrzeni dźwiękowej każdy detal ma znaczenie, a widz zaczyna skupiać się na najdrobniejszych sygnałach. Po chwili pojawia się metaliczny szczęk zamka w drzwiach. To krótki, wyraźny dźwięk, który wyznacza moment przejścia – od oczekiwania do działania. Następnie słychać odgłosy prowadzonego więźnia: szuranie kroków, przytłumione ruchy, oddech. Choć postać pozostaje niewidoczna, jej obecność staje się wyraźna i realna. Twórcy odnoszą się do losu konkretnych osób – Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”, Romana Grońskiego ps. „Żbik”, Stanisława Łukasika ps. „Ryś”, Jerzego Miatkowskiego ps. „Zawada”, Tadeusza Pelaka ps. „Junak”, Edmunda Tudruja ps. „Mundek” oraz Arkadiusza Wasilewskiego ps. „Biały” – których życie zakończyło się w podobnych okolicznościach. Dzięki temu przedstawienie zyskuje wymiar nie tylko symboliczny, ale i historyczny. Kolejnym elementem jest dźwięk bicia serca. Jest głośny, wyraźny i stopniowo staje się centralnym punktem całej sceny. Podkreśla napięcie i wprowadza bardzo osobisty wymiar – widz nie tylko obserwuje sytuację, ale zaczyna ją odczuwać. Kulminacyjnym momentem jest wystrzał. Krótki, nagły, przerywający narastające napięcie. Po nim jednak nie zapada cisza – nadal słychać bicie serca. Ten zabieg sprawia, że scena nie kończy się w momencie śmierci, lecz pozostawia widza z wybrzmiewającym echem emocji. Tak skonstruowane otwarcie spektaklu od początku angażuje odbiorcę. Minimalizm środków – brak obrazu i skupienie na dźwięku – sprawia, że uwaga widza koncentruje się na przeżyciu chwili. To wprowadzenie nie tylko buduje nastrój, ale też jasno określa charakter całego widowiska jako opowieści o doświadczeniu, pamięci i konsekwencjach historii.

Autor: Piotr Norbert Kononowicz