Protokół przesłuchania Jerzego Miatkowskiego z 18 października 1947 roku

Protokół przesłuchania podejrzanego. Będzin, dnia 18 października 1947 roku. Oficer śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, Chimczak Eugeniusz, porucznik, przesłuchał podejrzanego: Miatkowskiego Jerzego, syna Józefa (personalia w aktach). Pytanie: Opowiedzcie o dalszej swojej działalności terrorystycznej w 1946 roku? Odpowiedź: Dodaję do poprzedniego zeznania, iż we wrześniu 1946 roku, z rozkazu „Zapory”, zatrzymany został pociąg osobowy na odcinku Mielec–Dębica. Oddział nasz, wspólnie z oddziałem „Lisa”, rozbroił kilkunastu żołnierzy w wagonach, zabierając im kilka automatów P.P.Sze., mundury i buty. O zabitych, jak z naszej strony, tak i ze strony Wojska Polskiego, nie jest mi nic wiadomo. W końcu września 1946 roku, zaraz, na drugi dzień po przyjściu z lasów janowskich, na rozkaz „Zapory”, jego oddziały, pod dowództwem „Samotnego”, „Żbika”, oraz oddział samego „Zapory”, dokonały napadu zbrojnego na wieś Moniaki, w powiecie kraśnickim. Wieś tą częściowo spaliliśmy. Zapalona została pociskami zapalającymi z naszych ręcznych karabinów maszynowych. Ile wtedy było przez nas zamordowanych niewinnych ludzi, to nie wiem. Ja, podczas palenia wioski, miałem niemiecki automat, M.P. 40, i pistolet. Tego samego dnia jak paliliśmy Moniaki, to druga część bandy „Zapory”, pod dowództwem „Rysia” i „Wisły”, na szosie koło lasu krężnickiego, zrobiła zasadzkę na oddział Wojska Polskiego i Urzędu Bezpieczeństwa. W czasie walki zastrzelili wtedy około 15 czy 16 żołnierzy Wojska Polskiego czy Urzędu Bezpieczeństwa. W listopadzie 1946 roku, ja, wraz z „Zaporą”, na czele oddziału „Jadzinka” i placówki terenowej „WiN”, pod dowództwem … Jerzy Miatkowski. –2–. … „Jara”, dokonaliśmy napadu zbrojnego na cukrownię w Klemensowie. Podczas napadu zrabowaliśmy z fabryki trzy wozy cukru. Ponadto zabraliśmy pasy transmisyjne (skórzane), celem unieruchomienia fabryki, oraz pięć lub sześć koni. Cukier i część pasów zabrał Komendant Obwodu Zamojskiego „WiN”, „Jar”, za utrzymanie, na terenie powiatu zamojskiego, oddziałów „Zapory”. Resztę pasów i konie zabrał „Renek”, który w tym czasie znajdował się w powiecie lubelskim. Po powrocie z powiatu zamojskiego, gdzie dokonaliśmy napadu zbrojnego na cukrownię w Klemensowie, przez cały czas byłem już w powiecie lubelskim. W lutym 1947 roku, przed ujawnieniem, ja, „Wrzos” i „Żbik”, z rozkazu „Zapory”, dokonaliśmy napadu zbrojnego na spółdzielnię w Urzędowie, powiat Kraśnik. Zrabowaliśmy wtedy 20000 złotych, na własny użytek. Więcej udziału w napadach nie brałem. Pytanie: Jaką broń posiadaliście, będąc w dywersyjnej bandzie „Zapory”? Odpowiedź: Początkowo miałem zwykły karabin. Od lutego 1946 roku nosiłem P.P.Sze. i pistolet. Podczas ujawnienia posiadałem automat górski, M.P. 44, i dwa pistolety, „Kolt” i „Vis”. Tą broń, tj. automat górski i dwa pistolety, zdałem podczas ujawnienia się, w kwietniu 1947 roku. Będąc w dywersyjnym oddziale „Zapory”, chodziłem w ubraniu cywilnym i ubierałem się też w mundur wojskowy. Na tym przesłuchanie przerwano. Protokół, zapisany zgodnie z moimi zeznaniami, przeczytałem i podpisuję. Zeznał: Jerzy Miatkowski. Przesłuchał: Chimczak.